EHF Liga Mistrzów: Veszprem - Vive Kielce
Piłka ręczna
/
PG /
11 lutego 2012 /
Skomentuj
Marko Vujin (Veszprem) - źródło: sport.interia.pl
Sobota, 16:15 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair. Transmisja TV: Polsat Sport.
Vive mogłoby wziąć przykład z Wisły Płock, która rozgromiła w czwartek Constantę aż 15 bramkami. Taki scenariusz jest niemożliwy, ale nikt nikomu nie może przecież zabronić marzeń...
Już bez bujania w obłokach pisząc, to kielczanie są w lepszym połozeniu przed rewanżem niż Veszprem. Obie drużyny są świeżo po niedawno zakończonych Mistrzostwach Europy w Serbii. Poza jednym/dwoma rozegranymi spotkaniami ligowymi Veszprem (34-21 z Tatabanya) i Vive (38-18 z Warmią Olsztyn) obie drużyny nie mają na koncie poważnego meczu. Jednak przewaga polskiego zespołu polega na tym, że Bogdan Wenta miał połowę swoich zawodników z Vive pod opieką podczas Euro 2012, a zatem nie musiał zgrywać na nowo drużyny.
W Serbii najrówniej wypadli Michał Jurecki i Grzegorz Tkaczyk. Ci dwaj szczypiorniści to podpory Vive Kielce i nie wydaje mi się, aby w przeciągu dwóch tygodni zgubili formę z Mistrzostw Europy. Fani węgierskiej drużyny liczą natomiast na przebudzenie Marko Vujina... Leworęczny kolos przeciętnie wypadł na imprezie, którego kraj był gospodarzem i trudno przypuszczać aby pozbierał się w tak krótkim czasie. Odnoszę wrażenie, że leworęczny rozgrywający jest już myślami w Kilonii, której to zawodnikiem stanie się od 1 lipca 2012. Ze składu Lajosa Mocsaia wypadł prawoskrzydłowy, Tomas Ivancisk i działacze z Veszprem musieli w pośpiechu zakontraktować zmiennika. Wybór padł na Tomasa Urbana, który jest solidnym szczypiornistą, aczkolwiek absolutnie nie dorównuje klasą reprezentantowi Węgier.
Kielczanom jeszcze nigdy nie udało się wygrać w hali Veszprem. Dwa latemu temu polegli 33-26, z tym że wtedy nie byli tak silni kadrowo jak w tym sezonie. Wenta ma praktycznie po dwóch równorzędnych piłkarzy na każdą pozycję, także może swobodnie rotować składem. "Iskierka" na inaugurację LM w tym sezonie przegrała u siebie z Węgrami, jednak nie przywiązywałbym aż tak bardzo uwagi do tamtego wyniku. Kielczanie kompletnie zawalili pierwszą połowę i już po 30 minutach było wiadomo, kto będzie mógł dopisać sobie 2 punkty w tabeli.
Mówisz Kielce, myślisz reprezentacja Polski. Jeżeli najlepszym szczypiornistom udało się zachować formę z Euro 2012, która bądź co bądź nie była jakaś rewelacyjna, to stać Vive nawet na wywiezienie punktów z Veszprem. Fuchse Berlin, któr Polacy ograli u siebie i byli bliscy zwycięstwa na wyjeździe, pokazało że Veszprem Arena nie jest twierdzą nie do zdobycia.



