EHF Liga Mistrzów: Constanta - Wisła
Piłka ręczna
/
Kriss /
08 lutego 2012 /
Skomentuj
Na zdj. Marcin Wichary (Wisła Płock). Źródło: www.portalplock.pl
Czwartek, 19:00 CET. Mecz w opcji na żywo. Transmisja TV: Polsat Sport.
Wisła Płock z problemami (autokar wiozący szczypiornistów utknął w śniegowych zaspach) dotarła do Buzau, ale nie powinno to przeszkodzić "Nafciarzom" w osiągnięciu korzystnego rezultatu...
Constanta i Wisła Płock rywalizują o czwarte miejsce w grupie C, które zapewnia awans do następnej fazy Champions League. Szanse rumuńskiej drużyny są jednak iluzoryczne. Nawet jeśli pokona płocczan w czwartkowym pojedynku, to będzie musiała wygrać do końca rozgrywek wszystkie swoje spotkania, a przy tym liczyć na potknięcie podopiecznych Larsa Walthera. Przyznacie, że to scenariusz mało prawdopodobny, zwłaszcza że "Nafciarzom" pozostają do rozegrania mecze z St. Petersburgiem (być może nie dojdzie do skutku, bowiem Rosjanie wpadli w finansowe tarapty i rozważąją wycofanie się z Ligi Mistrzów) oraz Metalurgiem Skopje w Orlen Arenie.
"Wiślacy" pokonali w pierwszej kolejce Constanę 30:29. Uczciwie przyznam, że było to szczęśliwe zwycięstowo, a nawet można by je rozpatrywać w kategorii cudu. Płocczanie bowiem załatwili przyjezdnych w ostatnich 3 minutach. To były jednak kiepskie zawody w wykonaniu miejscowych. Poza Michałem Kubisztalem, szczypiornistów z Płocka przygniotła presja i nie potrafili złapać odpowiedniego rytmu gry.
Jutro spodziewam się kompletnie innej postawy ze strony Marcina Wicharego i jego kolegów z pola. Wisła w zasadzie nie ma nic do stracenia, gdyż ewentualna porażka absolutnie nie zamyka jej drogi do następnej rundy Ligi Mistrzów. Nie ukrywam, że również po cichu liczę na zniechęcenie Constanty, w której to szeregach chyba mało kto wiąże jakiekolwiek nadzieje z awansem. Mecz będzie rozgrywany na neutralnym gruncie, gdyż hala Constanty nie spełnia wymogów EHF, co jest dodatkowym powodem do tego aby zaufać przyjezdnym.



