Liga Mistrzów: APOEL - Wisła Kraków
Liga Mistrzów
/
PG /
22 sierpnia 2011 /
Skomentuj
Gol Patryka Małeckiego w Krakowie dał zwycięstwo Wiśle 1-0. Czy to wystarczy aby awansować do upragnionej Ligi Mistrzów?
Wtorek, 20:45 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair.
"Jedną nogę już wepchnęliśmy do Ligi Mistrzów, w rewanżu trzeba dostawić następną..." - powiedział po zwycięstwo 1:0 w Krakowie, kapitan "Białej Gwiazdy", Radosław Sobolewski. Chyba tylko najwięksi przeciwnicy Wiślaków nie życzą podopiecznym Roberta Maaskanta awansu, ale odsuńmy na moment emocje na bok i oceńmy na chłodno pojedynek na Reymonta.
Uczciwie należy przyznać, że Patryk Małecki i spółka nie zasłużyli na wygraną. To przyjezdni kontrolowali wydarzenia na boisku, utrzymywali się przy piłce, umiejętenie konstruowali akcje w ataku pozycyjnym, gdzie prym wiedli piłkarze rodem z Brazylli i Portugalii. Strzelony gol, to zasługa Gervasio Nuneza, który wykazał się przytomnością umysłu i zamiast skierować piłkę do lepiej ustawionego Cwetana Genkowa, podał do nie będącego na spalonym, Patryka Małeckiego, który "nawinął" jednego obrońcę i posłał potężną bombę pod poprzeczkę. Piękna akcja, wielkie brawa dla krakowian za takie zakończenie kontrataku, lecz na podstawie jednej, składnie przeprowadzonej akcji, nie można budować optymizmu przed meczem w Nikozji! A bynajmniej nie, w przypadku chęci finansowego zaangażowania się w spotkanie...
Po tym co zobaczyłem przy Reymonta, uważam że APOEL jest w stanie bez problemu poradzić sobie z przyjezdnymi. To zespół zgrany, piłkarze doskonale rozumieją się na boisku, a w dodatku prezentują wyższy poziom umiejętności technicznych. O warunkach panujących na Cyprze oraz tamtejszych kibicach powiedziano i napisano już wiele, dlatego nie chcę do tego wracać. Skwituję to tylko jednym zdaniem: na pewno nie można zaliczyć w/w argumentów do sprzymierzeńców Wiślaków. Z drugiej jednak strony, nie wierzę w kontuzję Maora Meliksona, której rzekomo miał się nabawić na ostatnim treningu. Typowa "zasłona dymna" ze strony Roberta Maaskanta, tylko po co bawić się w tego typu gierki, skoro i tak każdy wie, że Izraelczyk wybiegnie w jutrzejszym meczu na murawę, choćby miał biegać na jednej nodze.
Typuję zwycięstwo APOELU, aczkolwiek wolałbym aby Cypryjczy wygrali 2-1, a nie 2-0, jak życzył tego swoimi byłym kolegom z drużyny, Marcin Żewłakow.
Mój Typ: Wygra (BACK) APOEL Nikozja
Kurs: @1.85
Stawka: 3.5/10



