Liga Europejska: Club Brugge - Lech Poznań
Liga Europejska
/
Edytor /
26 sierpnia 2009 /
Skomentuj
Tak Lech walczył w ubiegłym sezonie z Udinese. Czy tym razem polski zespół będzie górą?
Czwartek, 20:30. Mecz w opcji na żywo na Betfair. Transmisja telewizyjna: Polsat, Polsat Sport.
W ubiegłym sezonie "Kolejorz" pod wodzą Franciszka Smudy awansował do fazy grupowej Pucharu UEFA. Europy nie zawojował, ale w kilku spotkaniach piłkarze pokazali naprawdę przyzwoity futbol. Popularnego "Franza" nie ma już w Poznaniu, bowiem na ławce trenerskiej zastąpił go Jacek Zieliński. Czy nowemu szkoleniowcowi uda się po raz drugi z rzędu wprowadzić Lecha do europejskich rozgrywek?
Będzie to niewątpliwie trudniejsze zadanie, aniżeli przed rokiem. Nie ma dwóch zdań - Lech rozczarowuje w tym sezonie. Ci co ochrzcili poznaniaków nowym Mistrzem Polski po wysokich wygranych na inaugurację Ekstraklasy z outisiderami, musieli błyskawicznie zweryfikować swój pogląd.
Nie czepialibyśmy się tak bardzo porażki u siebie z Polonią Warszawa, czy wyjazdowej przegranej z Cracovią Kraków, gdyby Lechici prezentowali co najmniej poprawny poziom piłkarski. Przebieg meczu we Wronkach z Brugge tylko utwierdził nasze przekonanie. Gdyby nie "ni to wrzutka, ni to strzał" w wykonaniu Sławomira Peszki, notabene najbardziej błyskotliwego piłkarza, Lech byłby w dużo gorszej sytuacji przed rewanżem.
Pierwsza odsłona, pokazała że zawodnicy Adrie Kostera grają agresywnie i z pełnym zaangażowanie, dzięki czemu zdominowali środek pola i umiejętnie rozbijali ataki "Kolejorza". Trzeba przyznać, że zawodnicy Brugge są bardziej zaawansowani techniczni od polskiego zespołu, aczkolwiek to jeszcze o niczym nie świadczy. Aby awansować, gospodarze muszą poprawić skuteczność oraz grę w defensywie - to dwa największe mankamenty Belgów.
Belgowie przyznają w wywiadach, że patrzą z optymizmem na czwartkową konfrontację. Club Brugge musi zdobyć gola, ale nie może zapomnieć o obronie, bo jeśli Lewandowski czy Rengifo trafią do bramki strzeżonej przez Stijna Stijnena, to gospodarze będą potrzebowali aż trzech trafień.
Jeżeli sięgniemy pamięcią wstecz, to polskie zespoły mają tendencje do bojaźliwego rozpoczynania zawodów. Belgowie zdają sobie z tego doskonale sprawę i będą za wszelką cenę chcieli to wykorzystać. Spodziewamy się naporu gospodarzy od pierwszych minut... ale niewykluczone, że nadzieją się na kontrę ze strony Lecha. Byłby to wymarzony scenariusz dla nas!
Podsumowując: piłkarze nie będą czekali na rozstrzygnięcie meczu do drugiej połowy. Będą bramki, będzie ciekawie.
Nasz typ: Nie Wygra (LAY) Remis do przerwy
Kurs: @2.36
Stawka: 4/10
Zobowiązanie: 5.44



