Okiem Taktyka: Man Utd - Liverpool
Liga angielska
/
Kriss /
11 lutego 2012 /
Skomentuj
Ashley Young zdobył 2 gole w 14 meczach w tym sezonie.
Sobota, 13:45 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair. Transmisja TV: Canal+ Sport.
Kenny Dalglish był lepszy od Alexa Fergusona dwa tygodnie temu. Czy tym razem będzie inaczej? Rozkładamy na czynniki pierwsze szlagier w Premier League.
Na Old Trafford wszyscy spodziewają się widowiska z prawdziwego zdarzenia, ale nie mniej interesująca walka będzie toczyła się na ławce trenerskiej. W FA Cup to Liverpool wyszedł zwycięsko po golu strzelonym przez Dirka Kuyta.
Wtedy to obie drużyny wybiegły w ustawieniu 4-5-1, następnie modyfikując je do postaci 4-4-2. Kluczowa okazała się strefa lewej obrony. To z tej strony padł gol dla Liverpoolu, jak również bramka dla "Czerwonych Diabłów", kiedy to Jose Enrique pogubił się przy przebitce Antonio Valencii do Rafaela.
Do sobotniego pojedynku to Manchester United przystępuje w roli gospodarza, co zmienia postać rzeczy. Wayne Rooney nie wystąpił na Anfield Road, ale powinien znaleźć się w układance Alexa Ferguson 4-4-1-1, ustawiony tuż za Danym Welbeckiem. Rola "Wazzy" schowanego za wysuniętym napastnikiem to powód do myślenia dla Kenny'ego Dalglisha. Wobec braku Lucasa Leivy, u "The Reds" próżno szukać piłkarza, który czułby się komfortowo przemieszczając się pomiędzy poszczególnymi formacjami. W porządku, jest Jay Spearing wykonujący całkiem przyzwoicie tę robotę na boisku, ale nie sądzę aby wyłączył z gry Rooneya. Dlatego też, nie zdzwię się jeśli Liverpool wyjdzie trzema środkowymi obrońcami. W takim wypadku Jamie Carragher dołączyłby do Danieal Aggera i Martina Skrtela w linii defensywy. Tak się w istocie stało dwa tygodnie temu na Anfield, tylko że ... nie było na boisku Wayne'a Rooneya. To jedna z opcji, chociaż tak czy inaczej, "Czerwone Diabły" prawdopdoobnie zagrają dwoma napastnikami.
Kolejny dylemat to lewy obrońca. Jose Enrique miał ciężki miesiąc i jeśli nie jest w 100% gotowy do gry, być może lepszym rozwiązaniem byłoby delegowanie Glena Johnsona na murawę? Dla Anglika nie ma znaczenia czy to lewa czy prawa strona. Jeżeli Jose Enrique zagra, to stawiam że zarobi żółtą kartkę po kursie @3.80. Co prawda Hiszpan do tej pory został tylko dwa razy ukarany, jednakże oba kartoniki ujrzał w czterech ostatnich meczach.
Niewątpliwie wydarzeniem będzie powrót Luisa Suareza, aczkolwiek jego występ nie jest do końca pewny. Cały mecz w poniedziałek z Tottenhamem przesiedział na ławce rezerwowych, a Kenny Dalglish powierzył zadanie zdobywania goli Andy Carrollowi i Craigowi Bellamy'emu. Wprawdzie Andy Caroll nie trafił do bramki, ale nieźle spisał się w starciu z londyńczykami, a ponadto był bardzo pożyteczny dla zespołu w konfrontacji z Man Utd. To przecież były napastnik Newcastle United zgrał piłkę głowa do Dirka Kuyta i ciągle stwarzał presję na Davidzie De Gei przy stałych fragmentach gry.
Ferguson może już korzystać z usług Toma Cleverleya, ale jego pojawienie się w wyjściowym składzie byłoby dużym zaskoczeniem. Występ dwójki Michael Carrick i Ryan Giggs jest bardziej prawdopodobny z opcją Cleverley i Scholes na ławce rezerwowych. Najważniejsze decyzje do podjęcia zostają w obronie (jeden z trójki Rio Ferdinand, Evans i Smalling na pewno nie wybiegnie w podstawowej jedenastce) oraz na lewej flance, gdzie Nani, Park Ji-Sung i Ashley Young walczą o miejsce w składzie. Koreańczyk trafił na Anfield, Nani jest zawsze groźny, ale to Young może dostać zielone światło. Jego szybkość na Stamford Bridge robiła wrażenie. W dodatku Ashley uwielbia schodzić do wewnątrz i strzelać na bramkę przeciwnika. Typuję Anglika na strzelca pierwszego gola w meczu po kursie @14.00. Jeśli Young nie wystąpi od początku zawodów, a gol zostanie zdobyty przed jego pojawieniem się na boisku, zakład zostanie anulowany.
Polecany Typ 1: Wygra (BACK) Pokazana kartka? Jose Enrique @3.80
Polecany Typ 2: Wygra (BACK) Pierwszy strzelec? Ashley Young @14.00



