NBA: Phoenix Suns - LA Lakers
Koszykówka
/
K2 /
23 maja 2010 /
Skomentuj
Stan rywalizacji: 2:0 dla LA Lakers.
Poniedziałek, 2:30 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair.
Koszykarze Suns - jak przytomnie zauważył Steve Nash - nie staną się nagle wyżsi, silniejsi i nie opanują gry na tablicach ani pod koszem. Jedyną szansą, aby pokonać Lakers są dla nich szybki atak oraz defensywa. Phoenix w obu meczach wyjazdowych zagrało świetnie w ataku zdobywając kolejno 107 i 112 punktów. Problem w tym, że stracili najpierw 128 a następnie 124 oczka.
Przed własna publicznością Suns to zupełnie inny zespół. Gra jeszcze szybciej, jeszcze bardziej ofensywnie, obręcze dla jej zawodników wydają się jakby szersze i dla piłek wyrzucanych z rąk gospodarzy przychylniejsze. Rezerwowi, z Jarodem Dudley'em oraz Channingiem Frye'm na czele, czują się we własnej hali dużo pewniej i są w stanie dokładać z ławki po kilkanaście punktów. Najbardziej z przenosin do Arizony cieszy się zapewne właśnie pseudośrodkowy Phoenix, który jak na razie zawodzi na całej linii. W dwóch pierwszych meczach zdobył 3 punkty rzucając na skuteczności 1/13. W swojej hali jest jednak zupełnie innym zawodnikiem. W sezonie zasadniczym zdobywał w niej średnio ponad 11 punktów, podczas gdy na wyjazdach ledwie 5. O jego znacznie lepszą grę można więc śmiało się zakładać.
Prawdopodobnie nie ma co liczyć na to, że Suns lepiej zagrają w obronie i zatrzymają Lakers na 110 punktach, które przy „normalnej", domowej dyspozycji prawdopodobnie gwarantowałyby im wygraną. Można za to spodziewać się, że ci, którzy w Staples Center spisywali się zaskakująco dobrze - czyli Lamar Odom oraz Ron Artest - na wyjeździe nie zaliczą tak dobrych zawodów. Wtedy wystarczy, że gospodarze spróbują wygrać ten pojedynek w ataku, co ze względu na miejsce rozgrywania pojedynku powinno być łatwiejsze. Do tego dochodzi oczywiście świadomość sytuacji, w jakiej znalazłaby się ekipa Alvina Gentry'ego - jeśli by w meczu trzecim poległa, z takich tarapatów nie wykaraskał się jeszcze żaden zespół w historii NBA. Jest to zatem prawdziwy mecz dla Słońc o być albo nie być w tej serii.
Stawiam, że Suns wygrają zatem ofensywą, a nie destrukcją. Że Lakers wypunktują chociaż sami również otrzymają kilkadziesiąt mocnych ciosów. Ale liczy się tylko wygrana. A cel uświęca środki.
Mój Typ: Wygra (BACK) Phoenix Suns
Kurs: @1.82
Stawka: 3/10



