NBA: Phoenix Suns - LA Lakers
Koszykówka
/
K2 /
25 maja 2010 /
Skomentuj
Stan rywalizacji: 2:1 dla LA Lakers.
Środa, 3:00 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair.
Wielki mecz numer 3 Amar'e Stoudemire'a pozwolił Phoenix złapać kontakt z Lakers i wrócić do gry w tej serii. Silny skrzydłowy Suns zanotował najlepszy występ w playoffach w swojej karierze - zdobył 42 punkty, miał 11 zbiórek oraz był agresywny w grze jeden na jeden z Pau Gasolem, przez co jego pasywna gra obronna nie rzucała się w oczy tak mocno jak wcześniej. Tylko dzięki wybitnym zawodom swojej gwiazdy oraz solidnemu wsparciu dwójki Nash-Richardson gospodarze nie zawiedli i wyrwali zwycięstwo Lakers. Spotkanie trzecie było jednak z kategorii tych, które Phoenix musiało wygrać i niezwykle często bywa tak, że zespół niżej rozstawiony po przegranych na parkiecie przeciwnika wracając do własnej hali odzyskuje wigor, pewność siebie i udaje mu się doprowadzić do stanu 1:2 - dla mnie więc nie było to specjalną niespodzianką.
Prawdziwy test czeka Suns w dzisiejszym spotkaniu. Uzupełniający, lecz niezwykle ważni w rotacji Lakers gracze jak Lamar Odom czy Ron Atest, powinni być dysponowali znacznie lepiej niż w poprzednim pojedynku, a na dodatek najbardziej utytułowany szkoleniowiec w historii NBA Phil Jackson na pewno znajdzie sposób aby nieco zneutralizować szalejącego Stoudemire'a oraz ograniczyć poczynania Steve'a Nasha, który przypomnijmy będzie grał ze złamanym nosem.
Powodów, dla których typuje w tym meczu Lakers jest kilka. Przede wszystkim historia. W poprzednim, mistrzowskim sezonie Jeziorowcy byli w identycznej sytuacji jak obecnie. W pierwszej rundzie playoffów z Utah Jazz dwukrotnie rozbili przeciwników na własnym parkiecie, minimalnie przegrali mecz numer 3 w Salt Lake City, po czym wzięli rewanż i przypieczętowali awans do kolejnej rundy we własnej hali. Taki sam przypadek miał miejsce w zeszłorocznych finałach. Po dwóch wygranych u siebie Lakers doznali porażki w Orlando, po czym w czwartym pojedynku nie pozostawili wątpliwości, kto jest lepszy. Ekipa Jacksona wie zatem jak zachowywać się w warunkach, jakie ich obecnie zastały. Doskonale zdaje sobie sprawę jakie ustawienia należy skorygować, jakie wyciągnąć wnioski. Wie, że przez całe spotkanie nie może dać się gospodarzom rozpędzić. To oni będą chcieli wygrać za wszelką cenę a w koszykówce zwykle bywa tak, że jeśli chce się za bardzo, nic nie wychodzi.
Zapowiada się mecz, w którym będziemy mieli okazję to podziwiania mistrzowskiej cierpliwości Lakers. Zapewne będą się oni starać często wędrować na linie rzutów wolnych, zwalniać tempo gry, nie dopuszczać do łatwych oczek Suns. Już to przerabiali, wiedzą co robić. Prawdopodobna absencja Andrew Bynuma, przy ciągle niemogącym się przełamać Channingu Frye'u, nie będzie miała znaczenia.
Mój Typ: Wygra (BACK) LA Lakers
Kurs: @1.85
Stawka: 5/10



