NBA: Orlando Magic - Boston Celtics
Koszykówka
/
K2 /
25 maja 2010 /
Skomentuj
Stan rywalizacji: 3:1 dla Bostonu.
Czwartek, 2:35 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair.
Jak wielu, nie doceniłem drużyny Magic. Po tym, jak z kretesem przegrali mecz trzeci spodziewałem się, że w kolejnym również zostaną odprawieni z kwitkiem i zostanie nam zastanawiać się jedynie z kim bostońskim Celtom przyjdzie zmierzyć się w finale. Tym czasem Orlando w końcu zaczęło walczyć, a jej liderzy nie przypominali już potulnych pudli, jakimi nazwał ich kiedyś Paul Piercem, a raczej rozwścieczone rottweilery gotowe rzucić się do gardła każdemu, kto zechce upokorzyć ich raz jeszcze. Wyrwali bardzo ważne spotkanie w Bostonie i rywalizacja znowu przenosi się na Florydę.
W Amway Arena, mimo że ciągle wyraźnie przegrywają w serii, to oni będą faworytami, co zauważyli również bukmacherzy ustalając kurs @1.57 na zwycięstwo Magic. Ekipa Stana van Gundy'ego przejęła w tej chwili tzw. „momentum" i to ona jest na fali. Przegrała we własnej hali dwukrotnie i za wszelką cenę będzie chciała odpłacić się swojej publiczności za wcześniejsze upokorzenia. Dlatego polecam zakład z lepszym kursem (@1.90) na to, że Magic uporają się z rywalem 4 lub więcej punktami.
Po pierwsze Rajon Rondo, który przeszedł obok spotkania numer 4 nabawił się lekkiej kontuzji, która może dokuczać mu również w pojedynku w Orlando. Bez swojego młodego generała grającego na 100% Boston ma ogromne problemy z ofensywną egzekucją. Wielu zawodników oddaje rzuty z nieprzygotowanych pozycji, podkoszowi nie istnieją, a jedynym, który potrafi wykreować sobie pozycję do rzutu jest Paul Pierce (który jak widzieliśmy nie pokona Magic w pojedynkę).
Po drugie w Magic odblokowała się szalenie ważna dla wyników zespołu dwójka Jameer Nelson-Rashard Lewis. Po tym drugim w Orlando ciągle spodziewają się zdecydowanie więcej niż 13 punktów (w trzech pierwszych meczach zdobywał średnio ledwie 6), lecz skrzydłowy w końcu przełamał się w rzutach za 3 punkty - w poniedziałek trafił 2 z 3 prób - i to powinno cieszyć. Nelson z kolei kompletnie zdominował ostatni mecz będąc autorem kluczowych zagrań pojedynku. To on wyprowadził Magic na prowadzenie w pierwszej kwarcie, to jego rzuty za 3 dały im wygraną w dogrywce. Absolwent St. Joseph's odzyskał pewność siebie, a we własnym domu będzie jeszcze agresywniejszy.
Najważniejszym argumentem przekonującym mnie do postawienia na wygraną Magic wyższą niż 4 oczka jest jednak kondycja fizyczna Celtics. Oprócz słabego występu Rondo przyczyną pasywnej gry większości Celtów w ataku w ostatnim starciu mogło być zmęczenie. Jej liderzy to przecież 33-letni Pierce, 34-letni Garnett oraz 35-letni Allen. Bardzo możliwe, że mając do wyboru rzucenie resztek sił na pojedynek wyjazdowy w Orlando a mecz szósty w Bostonie wybiorą własną halę. Tam o zwycięstwo będzie im łatwiej, tym bardziej, że Magic będą bardzo podbudowani wygraną na wyjeździe.
Mój Typ: Wygra (BACK) -3.5 Orlando Magic
Kurs: @1.90
Stawka: 4/10



