MŚ 2010: USA - Chorwacja
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
28 sierpnia 2010 /
Skomentuj
Kevin Durant pakuje piłkę do kosza.
Sobota, 18:00 CET. Transmisja meczu na Betfair Live Video.
Jestem prawie pewny, że koszykarze ze Stanów Zjednoczonych nie odzyskają po 16 latach tytułu mistrzów świata. Powinie im się noga w ważnym spotkaniu ćwierćfinałowym bądź też półfinałowym. Lecz mecze w grupie będą wygrywać w imponującym stylu. Te spotkania nie rozstrzygają o niczym więcej, jak o rozstawieniu przed kolejnymi spotkaniami. Nie gra się w nich na śmierć i życie, w głowach nie kłębią się myśli o nieubłaganych konsekwencjach kolejnych decyzji, przy rzutach wolnych ręce się nie trzęsą. Podejrzewam, iż Amerykanie będą się w nich świetnie bawić, czarować publiczność oraz próbować chociaż wynikami nawiązywać do wielkiego Dream Teamu, tak aby poszły one w świat i już w trakcie turnieju mówiło się, że USA pewnie zmierza po tytuł.
Chorwacja może mówić o wielkim pechu, jako ta ekipa, która czoła ekipie Mike'a Krzyzewskiego stawi jako pierwsza. - Pierwszy mecz jest zawsze najważniejszy. Podchodzimy do niego, jak do spotkania o złoto. Na pewno nie zlekceważymy Chorwatów, powiem nawet więcej - chcemy wygrać jak największą liczbą punktów, gdyż nie boimy się nikogo - powiedział niedawno lider Stanów Kevin Durant. Trudno wyobrazić sobie jak wielkiego strachu najadłyby się media w Ameryce, gdyby USA Team nie wygrał wysoko z Chorwacją, szóstą drużyną ostatniego EuroBasketu. Mimo tego, że ma ona bardzo wyrównany oraz doświadczony skład, posiada w swoich szeregach graczy z przeszłością w NBA (Roko Leni Ukić i Zoran Planinić) a także jest perfekcyjnie ułożona taktycznie, wszystko w tym meczu zależeć będzie od Amerykanów (w większości ich pojedynków tak będzie). Czy poradzą sobie oni z obroną strefową przeciwnika na optycznie węższym parkiecie? Czy będą trafiali za trzy punkty z bliższej odległości „innymi" piłkami? Czy będą w stanie poradzić sobie z presją jaka na nich ciąży? Wszak w jej składzie ze świecą szukać prawdziwych gwiazd ligi NBA, zawodników z 7-8-o letnim stażem (oprócz kilku wyjątków).
Gdyby Amerykanie nie rozegrali jakże udanych dla siebie serii sparingów przed imprezą główną, w których pokonali m.in. Litwę, Hiszpanię oraz Grecję (najwyżej; ekipę zbliżoną stylem do Chorwatów, którzy kontrolują tempo spotkania) stawiałbym, że pierwszy mecz w ich wykonaniu będzie rozczarowujący, czyli zakończony nieprzekonującycm zwycięstwem. Wygrane z wyżej wymienionymi ekipami pomogły im jednak zdobyć jeszcze pewność siebie i utwierdzić w przekonaniu, iż rzeczywiście mogą wygrać z każdym. Lecz nie tylko to się dla nich liczy - Amerykanie muszą (i bardzo chcą) wygrywać wysoko. Przewaga dwudziestopunktowa z chimeryczną Chorwacją jest jak najbardziej do osiągnięcia.
Mój Typ: Wygra (BACK) HCP -21.5 USA
Kurs: @1.90
Stawka: 2/10



