MŚ 2010: USA - Angola
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
06 września 2010 /
Skomentuj
Potężna "czapa" Kevina Duranta na reprezentancie Tunezji.
Poniedziałek, 17:00 CET. Transmisja meczu na Betfair LiveVideo.
Powiedzieć, że zespoły, które rywalizują przeciwko ekipie Stanów Zjednoczonych znalazły na nią sposób, gdyż nie przegrywają już z Amerykanami 40-ma czy 50-ma punktami jest oczywistym nadużyciem. Lecz przyznać trzeba, iż coś w tym jest. Jako pierwsi, z jakim nastawieniem taktycznym oraz psychicznym powinno się przeciwko zespołowi Mike'a Krzyzewskiego grać, pokazali Brazylijczycy, którzy walczyli z nimi o wygraną do ostatniej sekundy. Jeszcze lepiej (jeśli można w ten sposób nazwać 37-punktową przegraną) zrobili to Irańczycy, którzy aż przez 3 kwarty nie dawali Amerykanom odjechać na więcej niż 20 punktów, co ewidentnie było ich ogromnym sukcesem. Od tamtego spotkania wszyscy ci, którzy natrafią na USA wiedzą, iż pod żadnym pozorem nie wolno wdawać się z nimi w wymianę ciosów - wszak gracze z NBA mają najnowocześniejszy i najdroższy arsenał świata. Angola, podobnie jak Iran, na 100% postawi obronę strefową i do przesady będzie wykorzystywać zegar 24 sekund tak, aby ograniczyć liczbę punktów rzuconych przez Amerykanów, tym samym nie dając im złapać odpowiedniego rytmu gry, na którym większość zawodników teamu USA w swej grze ofensywnej bazuje.
Nie mam wątpliwości, kto z tego pojedynku wyjdzie zwycięsko, Amerykanom od początku turnieju sprzyjają terminarz oraz drabinka. Lecz, aby okazać się lepszym zespołem od Angoli w ciągu 40 minut gry o ponad 35 punktów będzie bardzo trudno. Nie tylko ze względu na wyżej wymienioną strategię gry, lecz również dlatego, iż Mike Krzyzewski wie, że prawdziwe granie dopiero się rozpoczęło a wysokie wyniki na nikim już nie zrobią wrażenia. Wystarczyło bowiem, że Brazylijczycy bez swojego najlepszego zawodnika byli o krok od pokonania Amerykanów, by pozostałe ekipy, który zakwalifikują się czołowej ósemki były przekonane o tym, iż z USA da się wygrać. Krzyzewski musi oszczędzać siły swoich zawodników na ewentualny półfinał, czy finał. Serbowie, Turcy, czy Hiszpanie grają z taką intensywnością w obronie, z jaką Amerykanie na tym turnieju jeszcze się nie spotkali.
Poza tym pod wielkim znakiem zapytania stoi skuteczność Amerykanów z dystansu. Gdy swój dzień mają Durant, Gordon czy Gay Amerykanie łatwo rozmontowują strefę przeciwnika rzutami z dystansu. Gdy im nie idzie, budowanie 25-punktowej przewagi przychodzi mozolnie. Zakład o przewagę mniejszą niż 36 oczek, przy tym kursie wydaje się opcją atrakcyjną.
Mój Typ: Wygra (BACK) HCP +35.5 Angola
Kurs: @1.98
Stawka: 2/10



