MŚ 2010: Turcja - Francja
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
05 września 2010 /
Skomentuj
Yao Ming pewnie miałby dużo większe szanse w walce na deskach z Omerem Asikiem...
Niedziela, 20:00 CET. Transmisja meczu na Betfair LiveVideo.
Obecna ekipa Francji to zespół rozbity. Nie tylko przegraną z Litwą w fatalnym style, lecz przede wszystkim wysoką porażką z Nową Zelandią, która w ostatecznym rozrachunku zepchnęła ją na ostatnie premiowane awansem miejsce w grupie. Francuzi już dawno zapomnieli o sensacyjnej wygranej z Hiszpanami i od tamtego czasu sprawiają wrażenie zespołu, który w ogóle nie rozwija się z biegiem czasu, nie doskonali, nie poprawia swojej gry. Najlepszym dowodem na to, jest dokładniejsze przeanalizowanie spotkania Francji z Litwą. Po pierwszych dwóch kwartach ekipa Vincenta Colleta prowadziła jeszcze 6 punktami, mim tego, że w drugiej ćwiartce potrafiła rzucić jedynie 6 punktów. Kolejne dwie kwarty, przegrane aż 25:45, pokazały, że gra trójkolorowych opiera się głównie na inwencji twórczej koszykarzy, a nie pomysłach pochodzących z umysłu trenerskiego. Z Bogdanem Tanjeviciem (trenerem Turcji) w koszykarskich szachach nie ma najmniejszych szans, jeśli nie wyciągnie ze swych dotychczasowych poczynań jakichkolwiek wniosków. Bo to, że Turcja jest o wiele mocniejszym kadrowo teamem wiadomo każdemu. Jedyną nadzieją kibiców francuskich byłaby specjalnie przygotowana na mecz z gospodarzami turnieju taktyka, lecz najwyraźniej nie ma jej komu zaplanować a tym bardziej wyegzekwować...
Druga, niezbyt entuzjastycznie wyglądająca zależność, to forma Nicholasa Batuma. Koszykarz, który miał być liderem Francji na tym turnieju pod nieobecność Tony'ego Parkera całkowicie zawodzi w najważniejszych momentach. W spotkaniu z Litwą miał skuteczność 3/11, przeciwko ekipie Nowej Zelandii 2/8. Jeśli nie zbliża się on nawet do kilkunastu oczek w spotkaniu, Francja z góry skazana jest na porażkę. Być może Batum dałby radę się odrodzić, gdyby jego słabe spotkania wypadły na początku mistrzostw, a jego zespół był po serii kilku kolejnych wygranych. Sytuacja jest jednak zgoła odwrotna. Ostatnie dwa spotkania trójkolorowi przegrali łącznie 26-ma punktami a gracz Portland Trail Blazers rzucił w nich łącznie 19 oczek.
Nic, absolutnie nic nie wskazuje na to, by Francuzi mieli odnieść niską, pozwalającą zachować resztki honoru porażkę z niepokonanymi w turnieju Turkami, którzy pewnie zmierzają do wielkiego finału.
Mój Typ: Wygra (BACK) HCP -9.5 Turcja
Kurs: @1.95
Stawka: 2/10



