MŚ 2010: Rosja - Portoryko
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
28 sierpnia 2010 /
Skomentuj
Czy gracze na Giełdzie Zakładów Betfair nie doceniają ekipy z Portoryko?
Sobota, 17:00 CET. Transmisja meczu na Betfair Live Video.
Rosjanie zagrają bez swoich największych gwiazd ostatnich lat. Zabraknie Andreia Kirilenko, JR Holdena a także najlepszego strzelca zespołu na poprzednim EuroBaskecie Kelly'ego McCarty. Sborna opierać zatem swój skład będzie na graczach ciągle jeszcze młodych i niespełnionych. Sukces na MŚ w postaci medalu jest mało realny, a już pojedyncze zwycięstwa w najbardziej wyrównanej grupie mistrzostw będą sporym sukcesem nie tyle zawodników, co ich coacha Davida Blatta. Rosjanie mają ekipę bardzo atletyczną, utalentowaną, której największym mankamentem jest brak lidera tak na boisku, jak i poza nim. Nie jest nim najbardziej doświadczony Sergiej Monia, nie jest nim Viktor Chryapa ani Sergiej Bykov, nie mogą nim być podkoszowi gwiazdorzy Sasza Kaun i Timofej Mozgov. To typowa ekipa, która gra dobrze tylko wtedy, kiedy sytuacja na boisku rozgrywa się po jej myśli. Pod tym względem jest podobna do ekipy Portoryko, ta jednak ma wiele w tym turnieju do udowodnienia.
Po pierwsze chce zamazać fatalny obraz poległej bitwy na ostatnich mistrzostwach świata, na których zajęła dopiero siedemnaste miejsce. Nie będzie o to łatwo, gdyż w jej szeregach zabraknie najlepsze strzelca ostatnich lat Eliasa Ayuso. Nie zabraknie za to dwójki graczy z NBA - zarówno Carlos Arroyo jak i mały wzrostem a wielki sercem JJ Barea są w Turcji i po raz pierwszy na wielkiej imprezie zagrają u swojego boku. I to tej dwójki Rosjanie powinni się bać w dzisiejszym spotkaniu najbardziej. Po pierwsze dwójka rozgrywających Rosjan - Pankraszov i Bykov to atletyczni, wysocy gracze, którzy w obronie piekielnie szybkim i kreatywnym koszykarzom Portoryko nie ustoją. Oczywiście mają przewagę pod koszem, lecz pamiętać należy, iż to właśnie obwodowi Francji na poprzednim mistrzostwach Europy w Polsce po mistrzowsku rozmontowali defensywę praktycznie takiego samego składu Rosjan w jednym z meczów EuroBasketu. Oczywiście żaden z rozgrywających Portoryko nie prezentuje tej samej klasy co Tony Parker, lecz mimo wszystko daje to do myślenia.
Rosjanie są zdecydowanym faworytem bukmacherów, czego zupełnie nie rozumiem. Wynika to prawdopodobnie ze zdecydowanego braku źródeł szczegółowo traktujących o ekipie z Ameryki Środkowej. Dla większości ekipa z Portoryko to wciąż pewna egzotyka. Pamiętać jednak należy, iż jest to zespół, który na zeszłorocznych mistrzostwach Ameryki zajęła drugie miejsce z bilansem 8-2. W półfinale pokonał Argentynę, a w finale był gorszy tylko o jedno oczko od Brazylii. To zespół z klasowymi graczami, i właśnie indywidualności poprowadzą go do wygranej w pierwszym meczu.
Zamiast wygranej Portoryko, proponuję zatem zakład z lepszym kursem - że Rosjanie na pewno nie wygrają tego spotkania wyżej niż 6-ma punktami. Wtedy wygrywamy zarówno wtedy, gdy zwycięstwo odniesie Portoryko, jak i wówczas, gdy dwa kosze po minimalnej wygranej zainkasuje Sborna.
Mój Typ: Wygra (BACK) HCP +5.5 Portoryko
Kurs: @1.65
Stawka: 4/10



