MŚ 2010: Litwa - Francja
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
01 września 2010 /
Skomentuj
Francja jest gotowa do walki z Litwą.
Środa, 20:00 CET. Transmisja meczu na Betfair LiveVideo.
Kto by się spodziewał, że w grupie D, do której trafili mistrzowie świata i Europy Hiszpanie, po trzech kolejkach spotkań to Francja i Litwa będą się biły o pierwsze miejsce w grupie. Francuzi byli zespołem zdecydowanie lepszym od Hiszpanów przez wszystkie 3 kwarty oprócz pierwszej, Litwinon natomiast to odniesienia cennej wygranej wystarczyło ostatnich 10 minut, podczas których zacieśnili swe szyki obronne tak skutecznie, że pozwolili przeciwnikom na zdobycie jedynie 9 oczek.
Zwycięstwa nad złotymi medalistami sprzed czterech lat zostały zatem odniesione w różnych stylach, lecz np. mecz z Kanadyjczykami zarówno dla Litwinów jak i Francuzów był ciężka przeprawą. Bukmacherzy, pewnie podekscytowani jeszcze odniesioną w niezwykłych okolicznościach wygraną Litwy nad Hiszpanią, to naszym sąsiadom właśnie dają większe szanse na wygraną, co z całą pewnością jest niespodzianką. W obojętnie jakim składzie Francuzi by się na wielkiej koszykarskiej imprezie nie pojawiali, zawsze wymieniani są w gronie faworytów. Od zeszłorocznych ME Litwini na podobnych zasadach traktowani już nie są.
Zwycięstwo amatorów pleśniowych serów oraz żabich udek wydaje mi się znacznie bardziej prawdopodobne. Gdyby Litwini dzień po batalii z mistrzami świata, z którymi już w trzeciej ćwiartce przegrywali 18-ma punktami, odnieśli także wiktorię nad Francją, całkiem poważnie należałoby się zastanowić, czy nie zacząć wymieniać ich w gronie faworytów tego turnieju, którymi moim zdaniem w żadnym wypadku nie są i być nie mogą. Litwa zwyciężyła Hiszpanię nie umiejętnościami lecz czystym, boiskowym charakterem, sportową złością i zacięciem. Francja, który swą grę opiera głównie na koszykarza młodych i na dorobku, pewne braki doświadczenia również próbuje nadrabiać cechami wolicjonalnymi, lecz jest znacznie bardziej wyrachowana technicznie i taktycznie od Litwinów. No i ma zawodników, którzy spokojnie są w stanie przeciwstawić się litewskiemu czołgowi Linasowi Kleizie.
Nicholas Batum, bo o nim mowa, jest na razie jednym z objawień tego turnieju. Jest niezwykle wszechstronny i gra jeszcze bardziej dojrzale niż na mistrzostwach Europy w Polsce przed rokiem. Jego pojedynki z Kleizą będą ozdobą tego spotkania. Sporą przewagę, jeśli chodzi o porównanie zawodników na poszczególnych pozycjach, widzę pod francuskim koszem. Ali Traore, Boris Diaw, Florent Pietrus i Alain Koffi to kwartet znacznie silniejszy niż chimeryczny Tadas Klimavicius, tyczkowaty Martynas Andruskievicius czy niemobilny Robertas Javtokas.
Stawiam zatem na Francję i uważam, że to co najlepszego mieli w tym turnieju do zaoferowania Litwini, już za nami.
Mój Typ: Wygra (BACK) Francja
Kurs: @2.20
Stawka: 3/10



