MŚ 2010: Litwa - Chiny
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
07 września 2010 /
Skomentuj
Czołg z Litwy - Linas Kleiza.
Wtorek, 17:00 CET. Transmisja meczu na Betfair LiveVideo.
Chiny dostały się do czołowej szesnastki mistrzostw kuchennymi drzwiami, tylko dlatego, że w ostatniej kolejce zawstydzającej porażki z Wybrzeżem Kości Słoniowej doznało Portoryko. Zespół, w którym role lidera po Yao Mingu przejął Yi Janlian trzymał solidny poziom na tej imprezie, aż do momentu, w którym przyszło mu zmierzyć się z gospodarzami. Turcy pozwolili im na zdobycie jedynie 40 punktów, samemu aplikując aż 87.
Choć ambitni Chińczycy dzielnie trzymali się w spotkaniach przeciwko Rosji, Grecji czy Portoryko przegrywając z tymi drużynami mniejszą liczbą niż 10 oczek, to w dzisiejszym pojedynku mogą otrzymać kolejny soczysty policzek, podobnie jak cztery lata temu. Na turnieju w Japonii, kiedy to po sensacyjnym pokonaniu rzutem w ostatniej sekundzie Słowenii, przyszło im zmierzyć się z iście spartańską defensywą Greków, zdołali rzucić ledwie 60 oczek i przegrali starcie sromotnie.
Litwa na tegorocznym turnieju swoją grę również opiera na obronie. Zespół bez prawdziwych gwiazd (podobnie jak Rosja) dwoi się i troi na bronionej części boiska w ataku wykorzystując jedynie dopracowane do perfekcji podstawowe elementy koszykarskiego rzemiosła - wszak litewska szkoła basketu znana jest na całym świecie. Chiny nie są zespołem potrafiącym się przeciwstawić fizycznie i intensywnie grającym zespołom. Zdecydowanie przegrały z Turcją, która właśnie obok Litwy, Stanów i Serbii gra najlepszą obronę mistrzostw.
Ciekawe także jak poradzi sobie w pojedynkach jeden na jednego 23-letni Yi Janlian z Linsem Kleizą, który bardziej od typowego skrzydłowego biegającego po parkietach koszykarskich swoją posturą przypomina receivera z futbolu amerykańskiego. Kleiza, choc nominalnie niski skrzydłowy, u Kestutisa Kemzury rozpoczyna grę na „czwórce" - pozycji, na której najlepiej czuje się Janlian.
Przewiduje, iż Kleiza z ekipą zdominują przeciwników. Lecz aby zminimalizować ryzyko, polecam zakład o handicap pierwszej połowy - kurs jedynie o sześć groszy niższy od tego na zakończenie meczu - a prawdopodobieństwo wypracowania sobie ledwie 7 punktów więcej przez Litwinów w ciągu dwóch pierwszych kwart znacznie większe.
Mój Typ: Wygra (BACK) HCP I połowy -6.5 Litwa
Kurs: @1.74
Stawka: 2/10



