MŚ 2010: Litwa - Argentyna
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
09 września 2010 /
Skomentuj
W Argentynie wszystko zależy od Luisa Scoli.
Czwartek, 20:00 CET. Transmisja meczu na Betfair LiveVideo.
Pierwszą i podstawową rzeczą, z której należy sobie zdać sprawę przed tym spotkaniem jest to, że jeśli Luis Scola ponownie zdobędzie 30 lub więcej punktów (a do tej pory udało mu się to w pięciu z sześciu meczów), jeśli ponownie po parkiecie będzie biegał niczym niezmordowany superbohater amerykański produkcji, nie tylko Litwini nie będą w stanie się przeciwstawić jego drużynie, ale pewnie nawet i Amerykanów czekać będzie nie lada wyzwanie.
Scola gra na tych mistrzostwach jak automat, lider z prawdziwego zdarzenia. Podczas pożaru wyciąga swój zespół z płonącego budynku i to kuchennymi drzwiami. Zdobywa ostatnie punkty spotkania, zbiera piłki z tablic, po czym ponawia atak, wymusza przewinienia. Jest jak na razie bezapelacyjnym MVP mistrzowskiego turnieju, co nie oznacza, że reszta jego drużyny nie potrafi grać w basket. Wręcz odwrotnie. Kilkudniowa przerwa w turnieju pozwoliła zespołowi z Ameryki Południowej porządnie odetchnąć, nabrać wiatru w żagle i zyskać pewność siebie. Każdy w ekipie Sergio Hernandeza wie, co do niego należy, nikt nie żali się na swoją rolę, zna miejsce w szeregu - każdy chce być częścią zespołu, który jest w stanie zdobyć mistrzostwo świata. Bo, że Argentyna jest po spotkaniu z Brazylią (w którym traciła do przeciwnika już 8 punktów na początku trzeciej kwarty a mimo to się podniosła), zdolna do pokonania Amerykanów, Turków czy Serbów, nie mam żadnych wątpliwości. A jeśli jest w stanie pokonać te reprezentacje, Litwa (mimo, że rewelacyjna, to ciągle poziomem odbiegająca od najlepszych litewskim zespołów w latach poprzednich) nie powinna stanowić dla niej poważnej przeszkody.
Na Litwinów nie stawia nikt, nie postawię też ja. Nie dlatego, że uważam, iż nie posiadają odpowiednich narzędzi by „dokończyć" robotę, lecz głównie dlatego, iż jestem pewien, że Argentyna będzie tak pozytywnie nakręcona po wygranej z faworyzowaną Brazylią, że spotkanie z Litwą będzie dla niej zaskoczeniem, w dobrym tego słowa znaczeniu.
Na pewno wyjdą bardzo skoncentrowani - w końcu to już pojedynek o wejście do półfinału Mistrzostw Świata - lecz na parkiecie napotkają na zespół z nieco niższej półki. Wszak mimo wszystkich dotychczasowych wygranych naszych sąsiadów ciągle nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to zespół, któremu bardzo się po drodze do ćwierćfinału poszczęściło i który na miejsce w półfinale nie zasługuje i do którego na pewno nie doskoczy.
Stawiam, że Argentyna wygra wyżej niż czterema punktami.
Mój Typ: Wygra (BACK) HCP -3.5 Argentyna
Kurs: @1.88
Stawka: 1.5/10



