MŚ 2010: Hiszpania - Słowenia
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
10 września 2010 /
Skomentuj
Czy Słoweńcy wezmą rewanż za ubiegły rok?
Piątek, 17:00 CET. Transmisja meczu na Betfair LiveVideo.
Spotkania o „pietruszkę" nie należą do najprzyjemniejszych zwłaszcza, jeśli biorą w nim udział zespoły przed mistrzostwami mające dużo wyższe aspiracje. Przegrana Hiszpanów o półfinał, na dodatek z zespołem, którego się przecież przed rokiem pokonało ponad 20-ma oczkami, musi odcisnąć na tej drużynie piętno. Ekipa Sergio Scariolo przez cały turniej grała w kratkę, jej gwiazdy nie świeciły tak jasno, jak w przeszłości - może o wszystkim zdecydowało zmęczenie materiału, przesyt grą w reprezentacji każdego lata po wyczerpującym sezonie w klubie, a może po prostu w nieskończoność wielkich imprez wygrywać nie da.
Trudno przewidzieć, w jaki sposób na obecną sytuację zareagują wciąż jeszcze aktualni mistrzowie świata (będą nimi do niedzieli). Czy wyjdą z założenia, że co się stało, to się nie odstanie i porażkę z Serbami zrzucą na karb jednego szalonego/genialnego rzutu Milosa Teodosicia i do końca turnieju będą grać, jakby ciągle bili się medale, czy może po parkiecie będą biegali ze świadomością przegrania największego koszykarskiego turnieju na świecie i ta porażka będzie ich prześladować?
Przez wszystkie spotkania, jakie na tych mistrzostwach rozegrali Hiszpanie, po ich twarzach oraz mowie ciała dało się zauważyć znużenie, najzwyklejszy w świecie przesyt. Świadczyły by o tym postawy wielu zawodników w ostatnim meczu z Serbią, w którym najlepszymi zawodnikami Hiszpanii byli najstarsi Juan Carlos Navarro oraz Jorge Garbajosa, którzy już niedługo zapewne z gry w kadrze zrezygnują, po to aby móc dłużej kontynuować karierę klubową.
Trudno mi wyobrazić sobie, aby Hiszpanie, na których barkach spoczywał tak ogromny ciężar, który w efekcie wbił ich w ziemię, nie spowodował ogromnego zamieszania w ich głowach i umysłach. Uważam, że w tym obozie wszyscy wiedzą, iż turniej się już skończył, a czy zajmie się miejsce piąte, czy siódme nie ma żadnego znaczenia. Nawet jeśli byłoby trzecie, brak wygranej, to porażka.
Co do tego, iż Słoweńcy będą z kolei gryźli parkiet nie mam najmniejszych wątpliwości. Dla nich dojście do najlepszej ósemki mistrzostw było największym sukcesem w historii. Teraz ten wynik będą starali się powtórzyć i wiedzą zapewne, że okazja do tego jest znakomita. Na tak rozbity zespół Hiszpanii nie mieli okazji trafić w roku poprzednim w Polsce, a przegrali z nim zaledwie 84:90.
Nie zaryzykuję pokuszenia się o wytypowanie Słoweńców jako zwycięzców tego pojedynku (choć gdyby tak się stało, nie byłbym zszokowany), lecz kurs w zakładzie, iż ekipa trenera Becirovicia nie przegra wyżej niż 9 punktami, również uważam za atrakcyjny.
Mój Typ: Wygra (BACK) HCP +8.5 Słowenia
Kurs: @2.08
Stawka: 3/10



