Finał MŚ 2010: Turcja - USA
Koszykówka
/
Maciej Szlachtowicz /
12 września 2010 /
Skomentuj
Czy Hedo Turkoglu, jak na lidera drużyny przystało, wreszcie nie zawiedzie w decydujących momentach?
Niedziela, 20:30 CET. Transmisja meczu na Betfair LiveVideo.
Reprezentacja Stanów wygląda na zdesperowaną. Po 16 latach posuchy rzeczywiście pragnie odzyskać złoty medal mistrzostw świata tak bardzo, iż spotkania ze swoim udziałem gotowa jest zamieniać w typowy „one man show" Kevina Duranta. Za czasów Dream Teamu nie tylko niezwykle rzadko zdarzało się, aby zawodnicy NBA będący w składzie reprezentacji zdobywali 25 lub więcej punktów, ale przede wszystkim spędzali na boisku dłużej niż 30 minut. To, w jaki sposób grają na tych mistrzostwach Amerykanie (a zwłaszcza w ostatnich spotkaniach) znaczy tyle, że praktycznie nikt poza 22-letnim superstrzelcem nie zasługuje na bycie w kadrze.
Amerykanie zaskoczyli mnie swoją biernością w ataku w półfinale z Litwą. Nie mieli pomysłu na to, jak sforsować defensywę przeciwników - prób mijania rywala „na koźle" w ogóle nie podejmował szybki jak kot Derrick Rose, całkowicie zawiedli rezerwowi skrzydłowi. Taka postawa w ostatnim sprawdzianie przed prawdziwym testem w pojedynku z gospodarzami nie może napawać fanów Teamu USA optymistycznie.
Turcy może i dostali się do finału szczęśliwie, gdyż przez 35 minut półfinału przegrywali z Serbami, lecz liczy się to, iż w końcu znaleźli na nich sposób. Końcówka tego meczu będzie pokazywana jeszcze w telewizyjnych powtórkach przez lata - wszak tak zaciętego meczu o podobną stawkę nie było od lat.
Turcy w spotkaniu przeciwko Stanom nie mogą dać sobie odjechać na samym początku. Aby zachować szanse na zwycięstwo będą musieli utrzymywać kilkupunktową przewagę przynajmniej do przerwy, inaczej desperackie rzuty z dystansu, które odwróciły losy pojedynku z Serbią, nie będą już takie proste.
Kluczem do zwycięstwa Turków będzie nie zatrzymanie Duranta, a pozostałych zawodników. Billupsa, Odoma a także Gordona oraz Westbrooka. Turcy są w stanie tego dokonać, gdyż specjalistów od defensywy mają wybitnych (Onan, Ilyasova, Guler). Jedynym powodem, dla którego nie jestem pewny wygranej Turcji, to forma jej liderów. Ersan Ilyasova zagrał w Serbią bardzo słabo, Hedo Turkoglu od ostatniego EuroBasketu w Polsce słynie z tego, że w ważnych spotkaniach notuje fatalną skuteczność i zamiast swemu zespołowi pomagać, pogrąża go i ciągnie na dno.
Ciągle uważam, że to Serbia byłaby najpoważniejszym kandydatem do pokonania na tych mistrzostwach Amerykanów, lecz jeśli Turcy okazali się od nich lepsi, to znaczy, że również ich na to stać. A, że od samego początku mają po swojej stronie sędziów, to...
Mój Typ 1: Wygra (BACK) HCP +9.5 Turcja
Kurs: @2.30
Stawka: 3/10
Mój Typ 2: Wygra (BACK) Turcja
Kurs: @6.40
Stawka: 0.5/10



