Euroliga: Olympiacos - Partizan
Koszykówka
/
K2 /
06 maja 2010 /
Skomentuj
Sofokles Schortsanitis jest nie do powstrzymania pod tablicami.
Piątek, 21:00 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair.
Starcie Dawida z Goliatem - tak w skrócie można nazwać półfinałowy pojedynek pomiędzy obiema ekipami. Olympiacos to jedna z najbogatszych drużyn Europy, której tegoroczny budżet szacowany jest na około 40 milionów euro. Grecy pozwolili sobie w okresie letnim na zakupy godne pozazdroszczenia. Zaproponowali horrendalnie wysoką umowę Linasowi Kleizie, pozostawili w składzie najlepszych graczy z poprzedniego sezonu. I szczodrość kierownictwa klubu jak na razie zdaje się popłacać.
Przed Olympiacosem historyczna szansa awansu do wielkiego finału Euroligi, w którym ostatni raz zameldowali się w... 1997 roku, kiedy to koszykarską Ligę Mistrzów jedyny raz w swojej historii podbili. Nadzieja tym większa, że naprzeciwko stanie zespół, dla którego awans do Final Four już jest wynikiem 20 razy lepszym od zakładanego.
Przed sezonem nikt o zdrowych zmysłach nie ośmieliłby się postawić na młodych Serbów złamanego grosza (ani eurocenta). A ci, przy ogłuszającym dopingu 22 tysięcy fanatycznych kibiców w nowej Belgrad Arenie co dwa tygodnie zadziwiali koszykarski światek. Problem w tym, że poza własnymi ścianami, które jak wiemy pomagają gospodarzom, Partizan wygrał w tym sezonie jedynie trzykrotnie (z Panathinaikosem, Unicają oraz Maccabi). W Paryżu zatem skazany jest na pożarcie.
Olympiacos mieć będzie nie tylko przewagę na trybunach (swoja klasę greccy kibice udowodnili podczas zeszłorocznego FF w Berlinie, do którego przybyły ich tysiące) ale przede wszystkim na pozycjach boiskowych. Milos Teodosić, podstawowy playmaker reprezentacji Serbii, nie będzie mieć godnego sobie przeciwnika, o skrzydłowych Olympiacosu w ogóle nie wspominając. Jeśli czegoś można się spodziewać po ambitnym Partizanie, to tego, iż z całą pewnością przystąpią to tego półfinału rozluźnieni - oni tylko mogą, przeciwnicy muszą.
Partizan zaskakiwał w tym roku wielokrotnie teoretycznie znacznie lesze od siebie ekipy zabójczą agresywnością, bezkompromisowością oraz koszykarską bezczelnością. I tak pewnie będzie i tym razem. W pierwszych fragmentach meczu koszykarze Dusko Vujosevicia rzucą się na przeciwnika niczym psy spuszczone ze smyczy chcąc wprowadzić w greckie szyki niepokój. Jeśli tylko Olympiacos przetrzyma pierwszą kwartę, w kolejnych będzie miał zdecydowanie łatwiej. Uwidoczni się różnica klas i koszykarskiego potencjału obu zespołów.
Choć wiele osób pamięta zapewne zeszłoroczny półfinał Euroligi, w którym to Olympiacos poległ ze swym odwiecznym wrogiem Panathinaikosem i nie awansował do wielkiego finału obecnie, gdy Koniczynek nie ma droga jest szeroka, łagodna i usłana różami. Jeśli nie teraz, to kiedy?
Mój Typ: Wygra (BACK) -7.5 Olympiacos
Kurs: @1.90
Stawka: 5/10



