Euroliga: Barcelona - CSKA Moskwa
Koszykówka
/
K2 /
06 maja 2010 /
Skomentuj
Gianluca Basile przy piłce.
Piątek, 18:00 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair.
Spotkanie, które spokojnie mogłoby być nazwane przedwczesnym finałem. Mogłoby, ze względu na renomę obu klubów, ich budżet oraz bogatą historię. Ale nie zostanie, gdyż poziom, jaki w tym sezonie prezentują obie ekipy różni się mniej więcej tak, jak pięciogwiazdkowy hotel w Bułgarii od pięciogwiazdkowego w Dubaju.
Barcelona to główny faworyt koszykarskich ekspertów do końcowego triumfu nie tylko w Eurolidze, ale także w najsilniejszej na Starym Kontynencie hiszpańskiej ACB. Podopieczni Xaviera Pasquala imponują nie tylko długą ławką rezerwowych, na której zasiadać muszą tacy gracze jak Jala Laković czy Fran Vasquez, ale przede wszystkim stylem, na którym starają wzorować się inni. Żelazna defensywa doprowadzająca do piorunujących kontrataków wyprowadzanych przez genialnego Ricky'ego Rubio często kończonych podcinającymi oponentom skrzydła trójkami Juana Carlosa Navarro śnią się przeciwnikom po nocach.
Barca do Finału Czterech przystępuje po podbudowującej, mające ogromne znaczenie mentalne wygranej w ćwierćfinale nad innym przedsezonowym faworytem - Realem Madryt. Seria zakończona 3:1 i to na terenie odwiecznego rywala odbiła się szerokim echem w Europie. Barcelona skompletowała mechanizm bez słabych punktów, który do końcowego triumfu przygotowany jest jak nigdy. Aż trudno uwierzyć, że Katalończycy w swej historii wygrali Euroligę zaledwie raz...
Dla CSKA to z kolei ósmy finałowy turniej Euroligi z rzędu. Rosjanie, choć w mocno uszczuplonym oraz odmłodzonym składzie, pokonali w decydującej o awansie do Final Four serii Caję Laboral 3:1. O ile przeciwnik zbyt wymagający nie był i CSKA nie napracowało się za bardzo, o tyle sam fakt dojścia zespołu opartego na weteranach oraz młodych Rosjanach do FF można nazwać niespodzianką. Dla liderów sześciokrotnego zwycięzcy Euroligi - JR Holdena, Trajana Langdona oraz Ramunasa Siskauskasa - będzie to okazja to drugiego wspólnego zwycięstwa w najbardziej elitarnych rozgrywkach Europy (po wygranej w 2008 roku), lecz lata lecą, a biologii nie da się oszukać.
CSKA preferuje grę statyczną, powolną, kontrolowaną, podczas gdy Barcelona nakręca szybkie ataki, kilkusekundowe akcje w tempie zawrotnym. Do tego jej obrona sforsowana została w tegorocznych rozgrywkach tylko dwukrotnie (przez Partizan oraz Real). Dłuższa ławka, znacznie większa determinacja oraz pewność siebie Hiszpanów powinny wystarczyć, aby w końcu zameldować się w wielkim finale.
Mój Typ: Wygra (BACK) -8.5 Barcelona
Kurs: @1.98
Stawka: 2/10



