Live from Milan
Bożydar Iwanow
/
Bożydar Iwanow /
25 listopada 2009 /
Skomentuj
San Siro.
Środa, 20:45 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair.
Jak przyjemnie po dłuższej przerwie wrócić do Mediolanu na mecz Ligi Mistrzów. Ostatni raz byłem tu - podobnie jak teraz w towarzystwie mojego serdecznego przyjaciela i co-komentatora Romana Kołtonia - na półfinale z Barceloną. Maj 2006, gola na wagę zwycięstwa dla Dumy Katalonii strzelił wówczas Ronaldinho. Wtedy Barca, dziś Milan. Ale tak poza tym u rossonerich aż tak dużo się nie zmieniło. Jest Dida, jest Gattuso, są Nesta, Ambrosini i Inzaghi.
Nowe w Mediolanie jest za to, że wreszcie powstał sklep Interu Mediolan. Wyobraźcie sobie, że dotychczas go tutaj nie było! Tylko sklepik Milanu w centrum plus połączony megastore obu klubów na San Siro, ale tam komfortu zakupów specjalnie nie ma. Ciężko coś przymierzyć, dotknąć, wszystko za szybą. Może kradzieży było dużo.
A nowy shop Interu budzi wrażenie. Dwa piętra, piękne kolekcje strojów, kurtek, książek albumów. Na dole kafejka i mini muzeum. Wszystko przestronne, sterylne, przejrzyste. Nie jestem fanem Interu, ale czuję, że to się zmieni, bo na pewno coś tu zakupię-))).
Inter wczoraj poległ na Camp Nou bez walki. Jose Mourinho zawsze dostaje tu baty. Pamiętam jego defensywną taktykę jako trenera Chelsea. Teraz też był bezradny. Zwróciliście uwagę jak zasłania usta siedząc na ławce i przekazując uwagi swoim asystentom? Podobno czytają mu z warg i przekazują dalej. Ciekawe czy zrobią tak kiedyś w naszej lidze.
I jeszcze jeden fajny obrazek. Siedzimy wczoraj w rybnej restauracji czekając na transmisję meczu Barcelona-Inter. Knajpa już prawie pełna, trochę ludzi z UEFA ale i sporo fanów Interu. Właściciel - typowy makaroniarz - z psem kundelkiem siedzącym na krześle - przy stole. Na chwilę wychodzi, po czym wbiega z olbrzymią flagą Milanu. Wymachuje ją przy każdym golu dla Barcy. Dopiero wtedy zauważam, że na ścianie wisi zdjęcie Franco Baresiego z oryginalnym autografem i kilka mniejszych fotografii i proporczyków.
Trudno powiedzieć, że znajdujemy się w strefie kibiców Milanu. Na San Siro mogą przecież grać dwa nienawidzące się kluby. Jest taniej. U nich się da, u nas w Warszawie będziemy mieć w promieniu czterech kilometrów trzy stadiony. Kto bogatemu zabroni-)))?
Pewnie jesteście ciekawi jak typuję dzisiejszy mecz? Raczej 1.
Marsylia ma świetny zespół i ma wrócić do składu ten niesamowity Il Comendante Lucho Gonzalez. Ale jest po kontuzji. Nadzieją jest słaba gra obronna Milanu i Dida. To może być szansa dla silnego Brandao i szybkiego Nianga. Ale...Milan to Milan. Już tyle razy ich skreślaliśmy, a tak często nas zaskakiwali. La Gazetta pisze, że zagra Inzaghi, nie Boriello. Moim zdaniem się mylą. Ja podziwiać będę dziś Pato i Seedorfa. Holender jest niezniszczalny. Zatem postawię na wygraną Rossonerich. A Wy? Tylko żeby potem nie było na mnie!
Ciao.



