Bożydar Iwanow: Propaganda sukcesu
Bożydar Iwanow
/
Bożydar Iwanow /
09 września 2010 /
Skomentuj
Co w kadrze Polski robi Dariusz Pietrasiak (na zdjęciu z prawej)? - zastanawia się Bożydar Iwanow.
Zaczynam się czuć jak w dawnych czasach. Coś mi koledzy z TVP zaczynają małą propagandę uskuteczniać. Wiem, że za dużo ciekawej piłki na swoich antenach nie mają i że na EURO 2012 się szykują, więc zależy im, żeby w reprezentacji Polski dobrze się działo, ale nie przesadzajmy. Przez cały mecz z Ukrainą słyszałem, jak to dobrze, że wreszcie wygramy, a potem w czasie i po spotkaniu w Krakowie dowiedziałem się, że jest olbrzymi postęp bo oddaliśmy piętnaście strzałów i znów mieliśmy pecha. Ktoś mądrzejszy ode mnie - jeśli mnie pamięć nie myli mógł być to trener Andrzej Strejlau - powiedział mi kiedyś, przy innej okazji - że jak pech się powtarza, to nie jest już pechem. Tylko brakiem umiejętności.
I jeszcze jedna anegdotka. Przychodzi synek do domu po egzaminach w szkole. Mama pyta: „Jak ci poszło?" On mówi: „Odpowiedziałem na każde pytanie"..." I co"? Drąży temat zaciekawiona mama... "Dostałem pałę". Ot, taka jak nasza narodowa drużyna.
Faktycznie zaczynamy już pomału przypominać reprezentację Hiszpanii. Ale nie tę z ostatnich lat, która sięgnęła po złoto Mistrzostw Europy i Świata. Tę poprzednią. Która grała jak nigdy, a przegrywała (bądź remisowała) jak zawsze.
Nie czas chyba odtrąbić, że mamy już EURO-atak. Kto wie, co będzie za niespełna dwa lata? Jaka będzie klubowa sytuacja i forma Lewandowskiego i Jelenia? Nawet Kazimierz Górski na pamiętnych MŚ 1974 postawił na nie grających za dużo lub wcale w eliminacjach Władysława Żmudę i Andrzeja Szarmacha. Jan Domarski - bohater z Wembley, który dał nam ten historyczny awans, w Niemczech nie zagrał ani jednego spotkania. Nie sposób dziś stawiać, co też czeka nas w czerwcu 2012.
Mam jeszcze jedno pytanie: Co w tej kadrze robi debiutujący i to nie na swojej pozycji 31 letni Dariusz Pietrasiak? Były już próby z ustawianiem nie na swoim miejscu Macieja Sadloka. Jak się kończyły, nie muszę chyba przypominać. Jak już się namówiło do gry dla Polski Adama Matuszczyka, to próbujmy go, nawet jeśli forma nie taka, jak trzeba.
Na pewno więc nie jest tak dobrze, jak się niektórym może wydawac. Paniki też nie ma, ale nie zaczynajmy już lekko pompować tego balonika. To nasza ulubiona działalność. Tak jak później wypuszczanie z niego powietrza.



