Bożydar Iwanow: DEUTSCHLAND UBER ALLES
Bożydar Iwanow
/
Bożydar Iwanow /
28 czerwca 2010 /
Skomentuj
Sami Khedira.
Znów mam "przechlapane". Wczorajszy mecz Niemcy-Anglia oglądałem w szerszym gronie w redakcji "Wydarzeń" Polsatu, gdzie sympatia była zdecydowanie po stronie wyspiarzy. Zaszłości związane z Drugą Wojną Światową są ciągle obecne, a ja - znany ze swojej przekory - prowokowałem kolegów głośnym "Ja!", przy każdym golu strzelonym przez naszych zachodnich sąsiadów. Parę razy ten drażniący niektorych dźwięk z siebie wydobyłem.
Dopinguję Niemców od początku mundialu. Zawsze ceniłem ich za dyscyplinę, konskewencję, realizację taktycznych założeń i żelazny układ nerwowy. Nic nie jest w stanie wyprowadzić ich z równowagi. Nawet w przegranym spotkaniu z Serbią - mimo czerwonej kartki dla Miroslava Klose i niewykorzystanego rzutu karnego przez Lukasa Podolskiego - i tak byli zespołem lepszym. Dziś podziwiam ich polot, rozsądek i prostotę w rozegraniu każdego ataku. Grę bez piłki. Ruchliwość i świetne podłączanie się każdego potrzebnego w danej akcji zawodnika. Grają dla mnie najlepszy futbol na tym mundialu.
Im więcej mają problemów, tym bardziej ich to jednoczy i „zespala". Nawet, jeśli większa ich część ma pochodzenie dalekie od niemieckiego i tak, skoro zdecydowali się reprezentować ten kraj i tu żyć i mieszkać, musieli się podporządkować panującym tu zwyczajom. I tak czynią.
Poza tym, mam dość słuchania o polskich bramkach na mistrzostwach świata. Gdyby miały być polskie, graliby dla nas. Czy jak strzelił Cacau brazylijskie media napisały, że padł gol brazylijski? A jak trafi Khedira oszaleje cała Tunezja?
A propos Khediry. Zbawieniem okazała się kontuzja Michaela Ballacka. Kevin Prince Boateng powinien dostać jakąś nagrodę od Niemców. Zespół był za bardzo uzależniony od swojego lidera. Ale ten jemu za dużo już nie potrafił dać. Na EURO 2008 pomógł jedynie z Austrią i Portugalią, w innych meczach grał "piach". To samo na MŚ w Niemczech. Patrząc na jego występy także w Chelsea też widać, że grał na„alibi". Trudno się dziwić Ancelottiemu, że już nie chciał z Niemca korzystać. Pożytek był z niego żaden, a czasem trudno się z kimś takim pożegnać. Boateng w finale Pucharu Anglii rozwiązał ten problem. Khedira wypełnia swą rolę idealnie. Cały "Manschaft" z tego korzysta. Jak zagra z Argentyną? Diego Maradona może się tego boju naprawdę obawiać.



