Premier League: Liverpool - Arsenal
Andy Gray
/
Andy Gray /
14 sierpnia 2010 /
Skomentuj
Joe Cole już w koszulce Liverpoolu.
Niedziela, 17:00 CET. Mecz w opcji na żywo na Betfair.
Brak w składzie Liverpoolu Fernando Torresa to wielka strata, ale Arsenal ma również swoje problemy. Pod znakiem zapytania stoi występ Cesca Fabregasa i nie wiadomo czy lider "Kanonierów" wybiegnie w wyjściowej jedenastce. Dobrą wiadomością dla "The Reds" jest wysoka forma Davida N'Goga, który ostro przepracował okres przygotowawczy. Jego potencjał może zostać wykorzystany właśnie w niedzielnym klasyku.
Jestem zwolennikiem ustawiania Stevena Gerrarda w środkowej linii, aniżeli na pozycji drugiego napastnika, co mu się często zdarzało w ostatnim sezonie. Jak zwykle, sukces Liverpoolu zależy od tego, jak będzie grał kapitan "The Reds". Wydaje się, że Joe Cole szybko zaaklimatyzował się w nowym zespole i będzie wykonywał swoje zadania, nie szkodząc innymi angielskim zawodnikom.
Jeśli chodzi o Arsenal, to jestem pod wrażeniem Marouane Chamakha. Piłkarz rodem z Maroka nie będzie miał problemów z przystosowaniem się do systemu gry londyńczyków. Spodziewam się naprawdę wielkich rzeczy po tym zawodniku i jeżeli będzie tylko w dobrej dyspozycji, to wspólnie z Robinem van Persim, będą stanowili znakomity duet napastników.
Starcie na Anfield Road to klasyczne spotkanie, w którym żadna z drużyn nie będzie chciała przegrać. Nie oznacza to jednak, że ani Liverpool ani Arsenal nie podejmą ryzyka. "The Reds" występując przed własną publicznością, pokażą agresję i ambicję, podczas gdy przyjezdni zawsze grają w ten sam sposób. Sądzę, że nie zabraknie goli, a najbardziej prawdopodobnym rezultatem, wydaje się podział punktów.
Mój Typ 1: Wygra (BACK) Remis @3.35
Mój Typ 2: Wygra (BACK) Obie drużyny strzelą gola? TAK @1.91
Mój Typ 3: Wygra (BACK) Dokładny wynik 1-1 @7.20



